Skip to content Skip to footer

Zmiana ustawy Prawo oświatowe i niektórych innych ustaw

📚 Czasem zmiana prawa nie dzieje się szybko. Ale gdy w końcu się udaje — daje ogromną satysfakcję. Dziś jednak umiarkowaną 🥹

Od wczoraj mam w sobie dużo radości… i trochę smutku.

Radość, bo po wielu miesiącach konsekwentnych starań udało się doprowadzić do realnej zmiany prawa, na którą czekała gmina Gmina Jeziorany — i wiele innych samorządów w podobnej sytuacji.

Ta historia zaczęła się konkretnie: 24 stycznia 2024 r. złożyłam pierwsze oświadczenie do Ministerstwo Edukacji Narodowej w sprawie małych szkół przekazywanych do prowadzenia osobom fizycznym i problemu, co dalej, gdy taka osoba przechodzi na emeryturę.

Potem były kolejne pisma, rozmowy, ponowienie tematu w Senacie (28 maja 2025 r.) i odpowiedzi z resortu. To nie była „jedna interwencja” — to była praca krok po kroku, argument po argumencie, aż do skutku.

Wczoraj procedowaliśmy w Senat Rzeczypospolitej Polskiej ustawę o zmianie ustawy Prawo oświatowe i niektórych innych ustaw (tzw. ustawę o „małych szkołach”).

I w tej ustawie pojawił się dokładnie taki mechanizm, o jaki zabiegałam: nowy art. 9a.

W praktyce oznacza to, że gdy osoba fizyczna prowadząca szkołę na podstawie art. 9 ust. 1 przechodzi na emeryturę albo rentę, prowadzenie szkoły może przejąć inna osoba fizyczna lub osoba prawna — bez konieczności „pośredniego” przejmowania szkoły przez gminę. Następuje to w drodze zmiany umowy i po uzyskaniu opinii nadzoru pedagogicznego.

To rozwiązanie daje samorządom realne narzędzie stabilności dla szkół, nauczycieli, uczniów i rodziców.

🙏 Chcę tu jasno powiedzieć: dziękuję Ministerstwu Edukacji Narodowej za podjęcie tematu, przygotowanie regulacji i doprowadzenie jej do etapu, w którym staje się prawem. Tak właśnie powinna wyglądać współpraca — argumenty, dialog, dobre rozwiązania i cierpliwość do procesu legislacyjnego.

Bo spraw do zmiany są setki, a prawo nie powstaje „na klik”.

Ta ustawa jest ważna nie dlatego, że „nakazuje”, tylko dlatego, że tworzy możliwości — szczególnie dla gmin mierzących się z wyzwaniami demograficznymi. Jednocześnie zawiera bezpieczniki, aby każdy proces odbywał się ostrożnie, zgodnie z prawem i z poszanowaniem oczekiwań lokalnych wspólnot.

Co ciekawe, nowy art. 9a pokazuje też coś bardzo ważnego w szerszej debacie o polskiej edukacji.

Od lat trwa spór o finansowanie i miejsce edukacji niesamorządowej w systemie oświaty. Tymczasem ten przepis pokazuje jasno, że państwo traktuje zarówno szkoły prowadzone przez samorządy, jak i te prowadzone przez inne podmioty, jako ważną część systemu edukacji publicznej.

Szkoły przekazane na podstawie art. 9 pozostają szkołami publicznymi: są bezpłatne, ogólnodostępne, realizują podstawę programową i podlegają nadzorowi kuratora oświaty.

Nowy przepis umożliwiający płynne przejęcie prowadzenia szkoły przez kolejny podmiot pokazuje więc, że państwo chce stabilności takich placówek i traktuje je jako trwały element systemu edukacji.

📖 To ważny sygnał: edukacja samorządowa i niesamorządowa nie powinny być traktowane jako konkurencja, ale jako uzupełniające się formy realizacji wspólnego zadania publicznego — jakim jest edukacja naszych dzieci. Oczywiście, jeśli pojawiają się trudności i wyzwania należy sięgnąć po dialog i wspólne dyskusje z poszanowaniem obu stron.

I teraz ta trudniejsza część.

Dziś moja radość jest bardziej umiarkowana, bo obserwując zachowanie opozycji w Sejmie i w Senacie — całkowitą negację ustawy i głosowanie przeciw — obawiam się, że może pojawić się ryzyko braku podpisu Prezydenta, bo taką prawidłowość obserwujemy.

Najbardziej przykre jest to, że zarzuty, które wybrzmiewały w debacie, często nie dotyczyły zapisów tej ustawy, tylko tematów pobocznych, których ona po prostu nie obejmuje.

Co mam powiedzieć Jezioranom — i innym gminom — które czekały na tę zmianę tak długo?

Że nawet gdy Sejm i Senat zrobiły swoją część, to rozwiązanie może nie wejść w życie?

Obserwując wypowiedzi prezydenta Karola Nawrockiego w sytuacjach zapowiadanych wet ustaw, dostrzegam też pewną prawidłowość: pojawia się narracja, która bywa oderwana od sedna rozwiązań zawartych w konkretnych przepisach. Wrażenie obywateli może być wtedy takie, że argumenty są trafne — i w efekcie zaczynamy kwestionować rozwiązania prawne, których wielu z nas nawet nie miało okazji przeczytać.

Dlatego chcę dziś bardzo uczciwie zachęcić:

📄 sięgajmy po dokumenty i czytajmy ustawy.

Dokument nie zataja, nie zniekształca, nie kłamie i nie manipuluje — pokazuje dokładnie to, co zostało zapisane w prawie.

I dotyczy wypowiedzi publicznych nie tylko prezydenta, ale również parlamentarzystów i przedstawicieli rządu.

Zawsze możemy sięgnąć po teksty ustaw i na ich podstawie wyrobić sobie zdanie.

Dla mnie to smutny dzień, bo widzę, jak bardzo polityka potrafi przesłonić konkretną pomoc dla ludzi. A przecież tu chodzi o szkoły, dzieci, rodziny i bezpieczeństwo lokalnych społeczności.

Ja swojej konsekwencji nie zmieniam.

Będę dalej robić to, co uważam za sensowne i potrzebne — nawet jeśli nie dzieje się to „od razu”.

Bo czasem właśnie czas, stanowczość i dobra wola prowadzą do zmian, które naprawdę mają znaczenie.