Czasem na efekty pracy parlamentarnej trzeba czekać miesiącami. Ale właśnie dla takich chwil warto być konsekwentnym.
Kiedy do mojego biura senatorskiego zaczęły zgłaszać się osoby poszkodowane przy realizacji programu „Czyste Powietrze”, wiedziałam, że tej sprawy nie można zostawić.
To często byli ludzie starsi, samotni, o bardzo niskich dochodach. Państwo zachęciło ich do skorzystania z programu, oni zaufali wykonawcom, a później – w wyniku nierzetelnego wykonania prac, pobrania zaliczek czy innych nieprawidłowości – zostawali nie tylko z niedokończonymi inwestycjami, ale również z wezwaniami do zwrotu dotacji.
Rozpoczęłam interwencje.
Spotkałam się w tej sprawie z przedstawicielami Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Olsztynie, gdzie podczas spotkania interwencyjnego pozyskałam dane pokazujące skalę problemu w naszym województwie. Współpracowałam również z Kancelaria Radców Prawnych i Adwokatów „Lech Obara i Współpracownicy”, szukając możliwości pomocy osobom poszkodowanym.
Kierowałam pisma do nierzetelnych firm, wzywając je do prawidłowego wykonania lub dokończenia inwestycji zgodnie z zasadami programu. W części przypadków interwencje przynosiły skutek. W części – niestety nie.
Dlatego 9 kwietnia 2025 roku podczas posiedzenia Senatu skierowałam oficjalne oświadczenie do Ministerstwo Klimatu i Środowiska.
Pytałam wprost: jak państwo zamierza pomóc ludziom, którzy zostali oszukani przez wykonawców, a teraz sami są wzywani do zwrotu dotacji?
Wskazywałam wtedy, że szczególnie dramatyczna jest sytuacja osób najuboższych – tych, które właśnie ze względu na niskie dochody otrzymywały najwyższe dofinansowanie, a później miały zwracać kwoty, których zwyczajnie nie posiadały.
W maju 2025 roku Ministerstwo odpowiadało mi, że problem jest analizowany, trwają postępowania dotyczące nadużyć i prowadzone są prace nad rozwiązaniami.
Dziś, po kilkunastu miesiącach, Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy mającej pomóc beneficjentom programu „Czyste Powietrze” poszkodowanym przez nierzetelnych wykonawców.
Projekt przewiduje rozwiązania, o które w istocie upominaliśmy się, walcząc o tych ludzi – m.in. możliwość wstrzymania dochodzenia należności, zawieszenia spłaty, a w określonych sytuacjach także umorzenia całości lub części należności.
Nie będę twierdziła, że jedna senatorska interwencja doprowadziła do powstania ustawy. Nad rozwiązaniem tego ogromnego problemu pracowało wiele osób i instytucji.
Ale mam ogromną satysfakcję, że głos mieszkańców #WarmiaMazury, którzy przyszli do mojego biura po pomoc, został przeze mnie przeniesiony do Senat Rzeczypospolitej Polskiej i Ministerstwa, a problem, o którym alarmowałam, doczekał się konkretnej odpowiedzi państwa.
To również odpowiedź na pytanie, które czasem słyszę – niekiedy zadawane złośliwie:
„A co pani właściwie zrobiła jako senator?”
Nie każdą sprawę da się załatwić jednym pismem. Nie każdy efekt pracy parlamentarnej widać następnego dnia w mediach społecznościowych. Czasami trzeba interweniować, zbierać dokumenty, rozmawiać z instytucjami, współpracować z prawnikami, pisać do ministerstw, nagłaśniać problem i konsekwentnie do niego wracać. I tak jest w wielu przypadkach, nad którymi pracuję.
A na rezultat czeka się miesiącami.
Ta sprawa jest dla mnie szczególnie ważna, bo za dokumentami i milionami złotych stoją konkretni ludzie – często ci, którzy sami mają najmniejsze możliwości, żeby skutecznie walczyć o swoje prawa.
Dlatego dzisiejszą decyzję Rady Ministrów przyjmuję z wielką radością.
Dziękuję Ministerstwu Klimatu i Środowiska oraz Panu Premierowi Donald Tusk i całej Radzie Ministrów za dostrzeżenie problemu i przyjęcie projektu.
Teraz będę uważnie śledzić jego drogę przez Parlament.
Bo najważniejsze będzie to, żeby nowe przepisy rzeczywiście pomogły ludziom, o których upominaliśmy się od początku.
Czasem efekt przychodzi dopiero po wielu miesiącach. Ale właśnie dlatego warto być konsekwentnym.
Kancelaria Premiera
Ministerstwo Sprawiedliwości
Koalicja Obywatelska Warmińsko-Mazurskie

